Samochód zahamował z piskiem opon, gdy dotarli do posiadłości Alexandra, a Alessandro gwałtownie otworzył drzwi i ruszył w stronę masywnej metalowej bramy, tylko po to, by zatrzymać się przed strażnikami. Jego ludzie, którzy jechali za nim w innych samochodach, szybko przybyli, gotowi go wesprzeć.
– Kurwa, wpuście mnie! Tam jest moja żona i dzieci! – ryknął Alessandro, jego głos był przesiąknięty






