*Selena*
Po cichu wślizgnęłam się z powrotem do swojego pokoju, a wczesnoporanne światło delikatnie rozświetlało przestrzeń. Cisza tej godziny zapewniała, że nie ma wścibskich oczu, które mogłyby kwestionować moje ruchy. Kiedy weszłam do środka, powitało mnie upiorne poczucie normalności. Mój pokój wyglądał na nietknięty, jakby wydarzenia poprzedniej nocy były jedynie wytworem mojej wyobraźni. Zan






