– On jest Królem Alfą; nie potrzebuje, żebyśmy go ratowały. Jest niezwyciężony i sam pokona wszystkich wrogów – przypomniałam swojemu zarozumiałemu wilkowi, którego pewność siebie często zaślepiała na rozum.
– Jednak, jeśli naprawdę martwisz się o naszego partnera, nie sądzisz, że trochę późno na takie zmartwienia? – rzuciłam wyzywająco, a mój ton był ostry od tłumionej frustracji.
– Wiem, jak pot






