Kiedy dotarłem do domu stada, pierwszą rzeczą, jaką zrobiłem, było zapytanie o Austina. Sumienie gryzło mnie za to, że nie poświęciłem mu tyle czasu, na ile zasługiwał, zwłaszcza, że jego matki nie było już na tym świecie. Jednak ciężar moich obowiązków jako Króla Alfy nie pozostawiał mi wielkiego wyboru. Musiałem chronić całą społeczność wilkołaków przed rosnącym zagrożeniem ze strony mrocznego a






