Dokąd on tak szedł? Czyżby się przed kimś ukrywał? Nigdy nie widziałam go w takim stroju – do licha, nigdy nawet nie widziałam, żeby tak chodził! Coś w tym było nie tak, jakby w ogóle nie pasowało do sytuacji.
Wstałam szybko i wyszłam z królewskiego ogrodu. Poruszał się po lesie w obrębie watahy, a ja za nim podążałam, pozwalając, by ciekawość wzięła górę nad rozsądkiem. Ale gdy go śledziłam, zgub






