Z perspektywy Logana
Wymagało to od cholery alkoholu, ale w końcu byłem pijany. Cóż, nie pijany. Raczej wstawiony.
Andrew wrócił z łazienki. Usiadł i podniósł butelkę whisky, która stała na stole.
Była pusta i bezużyteczna. Potrzebowałem nowej.
Andrew spojrzał na butelkę, a potem na mnie.
– Serio? – mruknął, unosząc brew.
– Co ty byś zrobił, gdyby twoja partnerka była na pieprzonej randce z innym






