Punkt widzenia Gabriela
Zapach spalonego ciała był jedynym, co unosiło się w powietrzu w tych dniach. Przyprawiał mnie o mdłości. Jedyną rzeczą, która pomagała, było to tanie wino, które piłem. Byłem w połowie drugiej butelki, kiedy wszedł Louis, niosąc pudło pełne alkoholu.
– Dzisiaj spalili kolejnego. Człowieku, można by pomyśleć, że polowania na czarownice zostawiliśmy w średniowieczu – powiedz






