Punkt widzenia Gabriela
Obudziłem się, czując się jak gówno. Pieprzona czerwona breja.
Wstałem i poszedłem do łazienki. Po załatwieniu porannych spraw odkręciłem prysznic i wskoczyłem pod wodę. Zimny strumień wybudził mnie ze stanu upojenia. Muszę rzucić picie. A przynajmniej pić coś innego niż to coś, co Louis nazywał winem. Zawsze czułem się po tym fatalnie.
Spojrzałem w lustro i uśmiechnąłem si






