Punkt widzenia Gabriela
Co to, kurwa, było? Wpadłem do domu i skierowałem się prosto do lodówki. Chwyciłem piwo i wypiłem duszkiem. Odchodziłem od zmysłów ze wściekłości. Kim ona, do cholery, jest?
Kiedy uciekła ode mnie, a mi udało się wyciągnąć głowę z dupy, szybko wsiadłem do samochodu i próbowałem ją znaleźć. Oczywiście nie miałem szczęścia. Po godzinie jeżdżenia po mieście jak szaleniec, zdec






