Perspektywa Gabriela
Usiadłem z powrotem na krześle i wypuściłem powietrze, które wstrzymywałem.
Chyba poszło dobrze.
Nie uciekła. Nie krzyczała na mnie ani nie wrzeszczała.
Martwiłem się jednak o nią. Nie wiedziałem, jak poradzi sobie z tym wszystkim. Pod koniec rozmowy wydawała się spokojna. Może zbyt spokojna. Musiałem mieć na nią oko.
Będę przy niej bez względu na wszystko. Upewnię się, że jes






