Punkt widzenia Gabriela
Pięć dni.
Pięć pieprzonych dni, a my wciąż gówno wiedzieliśmy.
Przeszukiwaliśmy teren, ale nadal niczego nie znaleźliśmy. Nie znaleźliśmy wejścia. Nikt się tam nie kręcił. Nic. Zupełnie kurwa nic.
Nie spałem i nie jadłem. Tonąłem w gniewie, rozpaczy i strachu. Odchodziłem od zmysłów bez niej. Byłem drażliwy i łatwo wybuchałem. Wczoraj wdałem się w bójkę z Jackiem. Nawet nie






