Punkt widzenia Gabriela
Nick i ja wracaliśmy samochodem z lasu.
Ściskałem kierownicę tak mocno, że zbielały mi knykcie. Nic nie znaleźliśmy. Znowu.
Nick gapił się w okno. Jego ciało było sztywne, a on sam zaciskał szczęki. Wyglądał, jakby cierpiał.
Spróbowałem rozluźnić chwyt na kierownicy. Wyrwałbym ją, gdybym tak dalej robił.
Westchnąłem i przeczesałem dłonią włosy.
Ta cała sprawa mnie zabijała.






