– Nie wywiniesz się z tego – dodałam do mojej przysięgi.
– To trochę oklepane, nie sądzisz? – Aristo zachichotał. – Jeszcze mnie nie kochasz, ale mnie lubisz, więc mogę sprawić, że mnie pokochasz. Brzmiał tak pewnie, tak przekonany, że pokocham kogoś takiego jak on.
Przejrzałam nasze dotychczasowe rozmowy, żeby sprawdzić, czy jakoś go nie zwodziłam, czy kiedykolwiek zachowywałam się tak, jakbym wi






