VALENS
Imię Jackson wciąż dźwięczało mi w głowie. Nie mogłem zapomnieć, jak moja partnerka płakała i wyciągała do niego ręce. Nie wiedziałem, czy był źródłem jej ukojenia we śnie, czy też to on sprawiał, że po jej policzkach spływały łzy.
– Czy jest jakiś problem, Alfo? – zapytał Lucian, gdy wystukiwałem palcami o biurko. Mieliśmy wyjechać za chwilę, więc musiałem jeszcze dopiąć kilka spraw w Redv






