*VALENS*
Mój księżyc wpatrywał się we mnie, a ja w nią. Oboje wiedzieliśmy, co nadchodzi. Mój wilk już jeżył się z niecierpliwości. Twarz Chantelle była blada, a ja musiałem ją uspokoić.
– Wszystko będzie dobrze – powiedziałem i byłem tego pewien. W ciągu siedemnastu lat podbiłem dwadzieścia cztery stada. Nie było czego się bać ze strony Dalii i Jacksona. Powiedziałem jej to wprost i zabrzmiało to






