– To zabawne – zaczął, a jego oczy były zimne i okrutne. – Jeszcze wczoraj nosiłaś głowę wysoko i przemawiałaś z obojętnością, ale teraz… – Urwał, wybuchając krótkim śmiechem. – Teraz wyglądasz na martwą. – W jego oczach pojawił się błysk. – Chciałem zobaczyć cię złamaną, ale to żadna zabawa, jeśli pękasz tak łatwo.
Na jego twarzy odmalował się groźny wyraz. Podszedł bliżej, zmuszając mnie do cofn






