*KILLIAN*
– Wasza Wysokość... Alfo... – Zion wszedł do mojego gabinetu ze spuszczoną głową i dłońmi splecionymi za plecami.
– O co chodzi? – Przyniósł złe wieści, a ja miałem ich już dość na ten tydzień.
Wyglądało na to, że znamię godowe niczego dla Amethyst nie zmieniło. Być może byłem jedynym, na którego wpłynęła nasza nowa więź, co doprowadzało mnie do szaleństwa. Jak mogła nie czuć potrzeby by






