*KILLIAN*
– Chroń ją – przykazałem mojemu Becie, który skinął głową.
Powierzyłbym Orionowi własne życie, ale nikomu nie mogłem w pełni zaufać w kwestii mojej partnerki. Dlatego bez względu na to, jak potężne środki bezpieczeństwa wdrożyłem przed opuszczeniem pałacu, wyjeżdżałem trawiony niepokojem. Styx warczał cicho i krążył niespokojnie w mojej głowie, gdy zostawialiśmy naszą wybrankę. Było to t






