Nie spodziewałam się cię tu zobaczyć – warknęła kobieta do Samuela, który stanął przede mną niczym tarcza.
O, Anastazjo, dawno, dawno... Wciąż paskudna jak zawsze, widzę. Samuel zaśmiał się, dźwięk równie upiorny i odpychający jak jego głos.
Odejdź na bok. To cię nie dotyczy – rzekła kobieta.
Wiesz doskonale, że wszystko, co dotyczy Victorii, dotyczy i mnie – odpowiedział mężczyzna.
Mamy swoje pra






