**Punkt widzenia Ashtona**
Jacob był już martwy – po prostu jeszcze nie upadł na ziemię.
Nie spieszyłem się, schodząc po schodach, moje buty wydawały powolne, miarowe dźwięki na drewnie. Każdy krok był wyważony, każdy oddech kontrolowany. Sztucer w moich rękach był stabilny, palec spoczywał tuż obok spustu. Chciałem, żeby to widział. Żeby poczuł ciężar tej chwili. Żeby wiedział, że jego los został






