**Punkt widzenia Ashtona**
Odor krwi wciąż wisiał w powietrzu, gęsty i metaliczny, gdy Hunt i ja przemieszczaliśmy się przez resztki prowizorycznej „watahy” samotników Jacoba.
Bitwa się skończyła, ale sprzątanie było dalekie od ukończenia. Ciała zaśmiecały ziemię, makabryczne przypomnienie tego, co się tutaj dzisiaj wydarzyło. Niektóre były ledwo rozpoznawalne, rozerwane zarówno przez pazury, jak






