**Punkt widzenia Ashtona**
Pchnąłem drzwi samochodu mocniej, niż było to konieczne, a zapach antyseptyków i świeżej pościeli ze szpitala natychmiast wypełnił moje nozdrza.
Żwir chrzęścił pod moimi butami, gdy maszerowałem w stronę wejścia, a Hunt dotrzymywał mi kroku.
Żar późnego popołudniowego słońca lał się na nas z nieba, ale ledwo go czułem. Moja krew wciąż była zbyt rozgrzana po tym cholernym






