– Więc… przez cały ten czas się powstrzymywałeś? – Jej ton był pełen zdumienia, a zarazem łagodnego wyrzutu, jakby dopiero teraz uświadomiła sobie, jak wiele przed nią ukrywał.
Jakaś cząstka niej kręciła głową z niedowierzaniem, z trudem przyjmując do wiadomości fakt, że jej partner, Astaroth, trzymał swoje prawdziwe ja na uwięzi.
Astaroth skinął powoli głową. Jego wyraz twarzy był nieodgadniony,






