W słabo oświetlonych korytarzach swojego pałacu król Titus siedział w milczeniu, rozważając lawinę obaw, które napłynęły do niego od Alf z całego królestwa.
Wyszeptane lęki i słabo zawoalowane oskarżenia dręczyły go, choć zachowywał kamienną twarz, niewzruszony niepokojem promieniującym od zgromadzonych przywódców.
Przybyli pod pretekstem omówienia spraw sojuszy i sporów terytorialnych, lecz jasne






