PERSPEKTYWA SABRINY:
Aż mnie policzki bolą, kurwa. Dlaczego Devon musiał je tak ściskać?
Obudziłam się w jego pokoju. Jadł śniadanie kilka kroków ode mnie. Rzucił mi przelotne spojrzenie i wrócił do jedzenia, jakbym w ogóle nie istniała. Gorący wstyd przeszył mnie, gdy przypomniałam sobie poprzednią noc. Wymamrotałam pospieszne powitanie i uciekłam.
Reszta dnia wlokła się niemiłosiernie.
Praca. Sz






