Perspektywa Sabriny:
Do cholery! Akurat, kiedy mój wieczór układał się całkiem dobrze! Musiał się pojawić i wszystko zepsuć! O co mu, do diabła, chodzi?! Nie może po prostu dać mi spokoju?!
Musiałam odprawić Rose i zrezygnować ze spaceru. Bo co to w ogóle było?!
A już myślałam, że skorzystam z tej łagodnej pogody i może posiedzę w haremie, zanim nadejdzie pora kolacji. I wtedy on musiał się pojawi






