PERSPEKTYWA SABRINY:
Po pierwsze, muszę być szalona albo coś. Ale nie mogłam usiedzieć spokojnie. Wszystko podczas tej kolacji tak mnie wkurzyło. Próbowałam to zignorować, ale nie dałam rady.
Musiałam zobaczyć się z królem i zapytać go, do cholery, co on sobie myślał, mówiąc te wszystkie rzeczy.
Podniosłam rękę, żeby zapukać do jego drzwi i zawahałam się. A jeśli on śpi? Była już prawie druga w no






