Punkt widzenia Sabriny:
– Jesteś uosobieniem piękna, panno – powiedziała Rose, z delikatnym uśmiechem na ustach, zakładając mi na szyję subtelny diamentowy naszyjnik. To ten rzadki, który podarował mi król. Spojrzałam jej w oczy w lustrze i uśmiechnęłam się.
– Dziękuję, Rose. Nie wiedziałam, że potrafisz prawić tak słodkie komplementy.
Za mną, pokojówka, która pomagała mi ułożyć włosy, zachichotał






