Perspektywa Sabriny:
Skrzywiłam się z bólu, gdy fala energii uderzyła mnie prosto w żebra, wybijając mi cały dech z piersi. Usta miałam otwarte, próbując wtłoczyć tlen z powrotem do płuc.
– Wstawaj – warknął nade mną lodowaty głos Acherona. – Jeszcze nawet nie zaczęliśmy.
Kolana się pode mną ugięły, a ja zacisnęłam zęby, by stłumić ból.
Minęło ledwie dziesięć minut, a całe moje ciało krzyczy z ból






