Perspektywa Sabriny:
Przetarłam zaspane oczy i wierciłam się na krześle. Bolała mnie dupa, od tych wszystkich razy, kiedy mnie wczoraj klepał, i siedzenie było niewygodne.
Atmosfera w sali tronowej była napięta. Nasza czwórka – ja, Król, Lady Nifra i Lord Acheron – siedzieliśmy w półkolu. Nikt się nie uśmiechał.
– Przeszukałem – odezwał się Lord Acheron. – Zeskanowałem to miejsce magią. Dwa razy.






