Perspektywa Sabriny
– Proszę? – zachichotał złośliwie. Ten dźwięk wcale nie pomagał mi w mojej głupiej podniecie. – To niestosowne, Sabrino. Pamiętasz swój plan?
– Pieprzyć plan.
– Nie. Nie będziemy tego robić.
Miałam ochotę go kopnąć. Albo pocałować. Albo jedno i drugie.
– Jeszcze nie chcesz, żebyśmy byli razem. Prawda?
Wplotłam palce w jego długie włosy.
– Zmieniłam zdanie – powiedziałam i sprób






