Perspektywa Sabriny:
– Ale kolacja…? – zaczęłam, a mój głos był nieco wyższy niż zwykle. Calden mruknął, kiwając głową, a jego wzrok ponownie omiatał każdy centymetr mojego ciała. Musiałam się zmusić, by dyskomfort nie pojawił się na mojej twarzy.
– Ja… um… – urwałam, próbując znaleźć w głowie jakiś wiarygodny i przekonujący pretekst. Nie chciałam tej kolacji z nim, bo skończyłaby się tym, że będz






