Oboje byli zatraceni, wpatrując się w siebie, ich usta zbliżały się do siebie i właśnie mieli się pocałować, gdy drzwi otworzyły się z hukiem, ukazując czworaczki.
– Mamusiu, tatusiu – zawołały dzieci, a Lisa szybko się opanowała. Poczuła, jak jej policzki czerwienią się ze wstydu. Alfred zachichotał, a Lisa posłała mu mordercze spojrzenie.
– Mamusiu, jak się teraz czujesz? – zapytała Isabella, a






