Rozdział 200
Patrzył na dzieci i uśmiechał się. Serce go bolało na myśl, że musi wyjechać. Chciałby zostać dłużej, ale nie było czasu. Musiał wracać do domu ze względu na Andrew. Musiał dać mu taką nauczkę, żeby w następnym życiu nawet nie pomyślał o zadzieraniu z Alfredem Kingsem.
Właśnie miał wyjść z pokoju, gdy usłyszał, jak Isabella go woła.
– Tatusiu – zawołała, a Alfred odwrócił się do niej.






