Rozdział 212
– Liso – zawołał Alfred, wyrywając ją z zamyślenia.
– Nie wiedziałam, że wciąż flirtujesz, leżąc w szpitalnym łóżku. Z iloma pielęgniarkami już tu spałeś? – zapytała Lisa, a zazdrość wyraźnie buzowała w jej żyłach.
– Cokolwiek widzisz, to nie jest to, co myślisz. Po prostu rozmawialiśmy – westchnął Alfred.
– Kim ona jest? – zapytała Lisa.
– To Rhoda, moja była – odparł Alfred.
– O wow






