Alaria:
„Cokolwiek?” – zapytał Ezio, a ja potrząsnęłam głową, nie spuszczając wzroku z bezwładnego ciała mężczyzny.
„Wciąż śpi, brak reakcji, ale wątpię, żeby to potrwało długo…”
„Alario…” – powiedział Leonardo, zatrzymując mnie. Wstałam z krzesła w poczekalni, a on objął mnie ramionami, przyciągając do uścisku. „Wszystko w porządku? Ezio właśnie dzwonił…”
„Jesteśmy cali. Enzo przyjął kulę zamiast






