Enzo:
– W końcu udało nam się zbić tę gorączkę – powiedziałem, wkładając z powrotem koszulę.
Patrzyłem, jak Alaria zakłada swoją bluzkę, po czym skinęła głową, spoglądając na Ashtona.
– Przysięgam, potrzebuję prysznica – powiedziała, szczypiąc się w nasadę nosa. Zachichotałem i przytaknąłem.
– Oboje potrzebujemy, muszę to przyznać. Ale było warto, przynajmniej widział nas dwoje przy swoim boku i w






