Enzo:
– Wiesz, teraz naprawdę zaczynam żałować, że zablokowaliśmy wszystkie tajne wyjścia – powiedział Leonardo, a ja zachichotałem.
– Katherine wiedziałaby, gdzie one są, biorąc pod uwagę fakt, że miała w watasze swoich szpiegów. Wątpię, by oszczędzili jej tej informacji. A ostatnią rzeczą, jakiej potrzebowaliśmy, było to, by wślizgnęli się tamtędy – odparłem, a on skinął głową.
– Słuszna uwaga –






