Enzo:
– Chcesz ze mną porozmawiać, mały? – zapytałem, patrząc na Alonso, który siedział cicho.
Od śmierci matki odzywał się niezwykle rzadko i nie mogłem go za to winić. Utknął w grze, nad którą nie miał żadnej władzy. Nie wiedziałem nawet, co widział ani jak znosił życie z tym skurwielem, który miał być jego ojcem – Jacobem, którego ciała nie mogłem znaleźć po tym, jak go zabiłem. Wiedziałem tylk






