Enzo:
– Wiesz, że Alaria ma rację, martwiąc się. Troszczy się o chłopców i nie można jej za to winić. Ilość rzeczy, przez które przeszli, jest niezliczona, a oni są dziećmi i nie powinni przechodzić przez to wszystko naraz – powiedział Leonardo, a ja skinąłem głową, wiedząc, że ma rację.
– To nie jest coś, co mogę zmienić. Chcę, ale oboje wiemy bardzo dobrze, że nie mogę. Ona, tak jak my wszyscy,






