Russell patrzył na nią w milczeniu przez długi czas. Wiedział, że ta podróż jest bardzo niebezpieczna, ale ona musiała tam pojechać.
– Przepraszam, że nie mogę ci towarzyszyć.
Zoey podniosła rękę i delikatnie pogładziła go po policzku: – Nie mów tak. Sytuacja jest wyjątkowa, po prostu współpracuj z lekarzem. Wrócę tak szybko, jak to możliwe.
Nachyliła się nad nim, opierając się o brzeg łóżka, i po






