Tang Ruochu oczyściła umysł ze smutnych myśli i wielokrotnie skinęła głową. – Oczywiście.
Przykucnęła i położyła kwiaty, które kupił, przed nagrobkiem. Wyciągając rękę, pogłaskała zdjęcie na płycie, uśmiechając się. – Mamo, przyszłam cię odwiedzić. Przyprowadziłam ze sobą mężczyznę. Nazywa się Lu Shijin i jest twoim zięciem. I jak? Czyż Chu'er nie dokonała świetnego wyboru? Jest niezwykle wybitnym






