Z powodu uderzenia Tang Ruochu nie widziała wyraźnie. Jej serce kurczyło się co jakiś czas, a ból ciała niemal doprowadzał ją do utraty przytomności...
Na poboczu życzliwy przechodzień pomógł jej wstać i zapytał z troską: – Wszystko w porządku, panienko? Czy mam wezwać karetkę?
– Jak właściciel tego samochodu mógł po prostu uciec po potrąceniu pani? Co za okropny człowiek...
Głowa Tang Ruochu niem






