Czterej mężczyźni mimowolnie przełknęli ślinę. Jeden z nich zebrał się na odwagę i powiedział: „Czego tu się bać? Jest sam. Czy nasza czwórka sobie z nim nie poradzi?”
Słysząc to, pozostali trzej zdali sobie sprawę, że to, co powiedział, ma sens, i ich spojrzenia natychmiast stały się ostre. „Spieprzaj, to nasz teren, a nie miejsce na zgrywanie bohatera”.
Jakby nie słysząc ich słów, Lu Shijin powo






