Następnego ranka wujek Zhao przyniósł Tang Ruochu śniadanie do szpitala.
„Panienko, towarzyszyłaś Staremu Panu przez całą noc. Idź do domu i odpocznij po zjedzeniu śniadania. Ja zajmę się Starym Panem”.
Widząc jej zaczerwienione oczy, staruszek wiedział, że nie spała dobrze, więc doradził jej z troską.
„W porządku, wujku Zhao. Nie jestem zmęczona. Poza tym, ktoś mi pomaga”.
Tang Ruochu potrząsnęła






