Tang Ruochu uśmiechnęła się bezradnie i zawołała: – Cóż za para zachwycających rywali.
Gdy powietrze wypełniło się zapachem jedzenia, brzuch Tang Ruochu znów zaburczał. Spojrzała na rozgrzaną parę i tanecznym krokiem ruszyła w stronę kuchni.
Lu Shijin wciąż był zajęty gotowaniem. Przygotowywał sos do krewetek w keczupie, jednocześnie mając oko na smażoną rybę w woku.
– Ale pachnie. – Tang Ruochu p






