Pogoda na południu była bardzo zmienna. W jednej chwili niebo było czyste i błękitne, a w następnej lał deszcz.
Tang Ruochu siedziała przy oknie w kawiarni i patrzyła na ludzi pospiesznie przemykających na zewnątrz. Jej spojrzenie było ciepłe i pełne zadowolenia.
– Puk, puk!
Nagły głos zburzył jej spokój. Odwróciła głowę i zobaczyła kogoś w czapce z daszkiem i masce na twarzy, stojącego przed nią.






