Neil przewrócił oczami i leniwie oparł się o kanapę. Joshua westchnął. – To wszystko wina Luny. Rozpuściła cię.
– To nie ma nic wspólnego z Mamusią. Dobra, usiądę porządnie. – Neil nie znosił, kiedy ktoś źle mówił o jego mamie, więc natychmiast się wyprostował. – No dobrze. O czym chciałeś ze mną porozmawiać?
– Alice jest twoją matką. – Joshua spojrzał na Neila poważnie. – Nosiła ciebie i Nellie






