Usta Leny wykrzywiły się w niedowierzającym grymasie. – Panie Lynch, czy pan sobie ze mnie żartuje? Kobieta taka jak ja, która zachowywała się wobec pana podejrzliwie, a nawet moje imię jest takie samo jak pańskiej byłej żony, jest pan pewien, że chce mnie zatrudnić?
Joshua wiedział, że Lena drwi z jego wcześniejszego nastawienia do niej.
Mężczyzna lekko zmrużył oczy.
Gdyby nie fakt, że Nellie dopiero co się z nim zjednoczyła i nie rozumiał dziecięcego temperamentu, nie poniżyłby się i nie zatrudnił tej podejrzanej kobiety.
Po drodze do jej mieszkania poczytał o niej.
Kobieta, która właśnie wróciła z zagranicy, nie miała problemów finansowych, a jednak pierwszą pracą, o jaką się ubiegała po powrocie, było stanowisko służącej w Blue Bay Villa?
Jeśli nie on i nie Lynch Group, to co było jej celem?
– Wow.
Gdy oboje tkwili w impasie w drzwiach, z korytarza dobiegły zdumione okrzyki sąsiadów. – To... Pan Lynch, prawda?
Joshua był odnoszącym sukcesy biznesmenem, który zawsze pojawiał się w wiadomościach finansowych. Niewiele osób w Banyan City go nie znało.
Męski głos, który dobiegł zza Joshuy, sprawił, że jego brwi zmarszczyły się gniewnie.
W następnej sekundzie złapał Lenę za ramię i odciągnął ją na bok, wchodząc do środka.
Trzask! Drzwi głośno się zamknęły.
Zza drzwi dobiegł głos sąsiada: – Chyba się pomyliłeś?
– Jak VIP taki jak pan Lynch może przyjechać do tak biednej społeczności jak nasza i zostać odprawiony z kwitkiem przez kobietę?
– Pan Lynch ma narzeczoną i są zaręczeni od pięciu lat…
Ich głosy stopniowo cichły.
Gdy zniknęli, Lena odwróciła się do Joshuy, krzyżując ręce na piersi. – Mają rację, panie Lynch. Mężczyzna taki jak pan nie powinien przyjeżdżać do tak biednej społeczności jak nasza.
Joshua podniósł głowę i w milczeniu przeskanował wzrokiem umeblowanie mieszkania.
Na ścianie wisiały obrazy, na stole stały roślinne dekoracje, a na szafce w przedpokoju siedział pluszowy miś.
Ogarnęło go oszołomienie, jakby przeniósł się w przeszłość – do sześciu lat wstecz.
Kiedy on i Lena właśnie się pobrali, krzątała się po domu.
– Musimy powiesić tu jakieś obrazy, żeby wyglądało ładniej! Zielone rośliny sprawiają, że pokój jest bardziej kojący!
– Postawiłam małego misia na szafce w przedpokoju, żebyś czuł, że ktoś cię wita, gdy tylko wejdziesz do drzwi…
Joshua spuścił głowę, wpatrując się w kobietę, która również miała piękne oczy jak Lena Gibson.
Ta kobieta, która również nazywała się Lena, wydawała się celowo naśladować Lenę.
Od sposobu, w jaki chodziła, przez jej figurę, po ulubione ozdoby, naśladowała wszystko!
Łatwo było dowiedzieć się, co lubiła Lena Gibson.
Lena Gibson była artystką o sporej sławie, ponieważ lubiła dzielić się swoim życiem i inspiracjami w mediach społecznościowych.
Wszystko, co pojawiło się w Internecie, pozostanie w Internecie. Tak długo, jak chciała, mogła z łatwością dowiedzieć się o zainteresowaniach i nawykach Leny Gibson.
Jego wzrok padł na imbryk.
Roześmiał się bez emocji, gdy z gracją usiadł na sofie i nalał sobie filiżankę herbaty. – Pani Lena też lubi pić kawę?
Lena zmarszczyła brwi, tylko pomruczała w odpowiedzi.
Joshua podniósł filiżankę i wziął łyk, po czym na jego ustach powoli pojawił się chłodny uśmiech.
To była Arabica, ale ulubioną kawą jego żony, Leny Gibson, była Robusta.
Podniósł głowę, palcami delikatnie pocierając zewnętrzną część filiżanki. – Szkoda, pani Leno. Nie tylko naśladowała pani nawyki i zachowanie mojej żony, ale nawet urządziła pani swoje miejsce tak, że bardzo przypomina mi moją żonę…
– Ale niestety, kawa panią zdradziła. Moja żona lubi pić kawę, ale tak jak ja, woli Robustę. Nigdy nie pije ziaren Arabiki.
Lena zatrzymała się i zrozumiała znaczenie jego słów.
Roześmiała się. – Rozumiem, pańska była żona lubi Robustę.
Kiedy byli razem, przypadkowo dowiedziała się, że lubi Robustę, więc powiedziała mu, że ona też lubi Robustę.
Gdyby jednak zwrócił większą uwagę, zdałby sobie sprawę, że w rzeczywistości lubiła ziarna Arabiki.
– Jak się spodziewałem, robisz to celowo.
Postawił filiżankę tak gwałtownie, że uderzyła o szklany blat i głośno zadźwięczała.
Głębokie oczy Joshuy wpatrywały się w nią chłodno. – Zadajesz sobie tyle trudu, żeby naśladować moją żonę, czego chcesz?
Lena usiadła naprzeciwko niego. Z chłodnym wyrazem twarzy nalała sobie filiżankę kawy i zapytała: – Jak pan myśli?
„Idolizuję cię, więc chcę ją naśladować, żeby ci się przypodobać”.
– Którą z tych dwóch wolisz?
Joshua zmrużył na nią oczy. – Jeśli twoim celem jest zbliżenie się do mnie, sugeruję, żebyś teraz zrezygnowała.
Lena leniwie ziewnęła. – To dlatego, że nigdy jej nie kochałeś. Bez względu na to, jak bardzo ją naśladuję, nie będziesz zainteresowany, prawda?
Joshua spojrzał na nią chłodno, chociaż milczał.
Jego spojrzenie nie zrobiło na niej wrażenia, zamiast tego otworzyła usta i kontynuowała: – Panie Lynch, powiedz mi: jeśli chciałabym się panu przypodobać, czy nie powinnam spróbować naśladować pańskiej narzeczonej? Skoro ona może zmienić pana z byłego szwagra w narzeczonego, to musi pan ją głęboko kochać.
„Głęboko ją kochać”.
Te trzy słowa sprawiły, że jego brwi zmarszczyły się jeszcze bardziej.
Po chwili spojrzał na nią gniewnie i powiedział, słowo po słowie: – Zaręczyłem się z Aurą, ponieważ było to ostatnie życzenie mojej żony.
– Czy to była specjalna prośba pańskiej żony przed śmiercią?
Lena miała nogę na kolanie, wyraz twarzy spokojny jak woda, ale prawda była taka, że wewnątrz drżała!
Wiele lat temu traktowali ją tak okrutnie, a jednak nawet wiele lat później odważył się powiedzieć, że to było jej ostatnie życzenie!
Ustabilizowawszy dłoń, która trzymała filiżankę, spuściła głowę i wzięła łyk. – Pańska żona jest tak miłą kobietą, że nawet na łożu śmierci oddałaby swojego męża komuś innemu.
Oczy Joshuy stały się lodowate.
Spojrzał na nią chłodno. – Pamiętaj o swoim miejscu. Nie chcę słyszeć takich słów w przyszłości.
Po tych słowach wyciągnął telefon i wybrał numer.
Niedługo potem drzwi do mieszkania zostały siłą otwarte z zewnątrz.
Lucas wszedł i położył dokument na stole. – Pani Leno, to jest pańska umowa o pracę. Jeśli coś się pani nie podoba, proszę nam powiedzieć, a my dołożymy wszelkich starań, aby pani dogodzić.
Lena podniosła umowę i zaczęła czytać.
– Bycie służącą to tylko moje zajęcie na część etatu. – Wskazała na jeden z warunków umowy i powiedziała lekko: – Ale na razie poświęcę większość czasu i wysiłku Małej Księżniczce.
Następnie szczegółowo wskazała niektóre warunki i zaproponowała rozwiązanie.
Lena i Lucas byli całkowicie pochłonięci rozmową.
Joshua pozostał na swoim miejscu w rogu, wpatrując się słabo w dal, nie wiedząc, o czym myśli.
Pozostał na swoim miejscu w rogu, nie wiedząc, o czym myśli.
Pół godziny później negocjacje dotyczące umowy zostały zakończone.
Lena wzięła długopis i uroczyście napisała swoje imię.
Podpisanie przez nią imienia oznaczało, że jej plan zakradnięcia się do Blue Bay Villa powiódł się.
Po podpisaniu umowy Joshua wstał, żeby wyjść, kiedy zadzwonił jego telefon komórkowy.
– Panie – głos lokaja brzmiał niespokojnie, jego głos dobiegał z drugiego końca telefonu – Pani Aura Gibson tu jest! Wyciągnęła pannę Nellie z jej pokoju, nazywając ją podróbką! Proszę szybko wracać do domu!






