Aura nagle podniosła wzrok. Spotkała się z dość chłodnym spojrzeniem Joshuy. Trochę spanikowała.
– Joshua, co masz na myśli?
– Nic. – Głos Joshuy był niski i lodowaty. – Pamiętaj. Jestem twoim szwagrem, ojcem Nellie.
Następnie odtrącił rękę Aury. Spojrzał chłodno na Lunę za nią. – Kontynuuj.
Luna ugryzła wargi i kontynuowała: – Myślałam, że po incydencie z diabelskim młynem to już koniec, ale nie






